12 lutego 2012

SUSHI


Nareszcie remont, między innymi kuchni skończony, czas na wpis na naszym blogu.Dzisiaj zaproponujemy Wam książkę Emi Kazuko SUSHI.
Czy mieliście okazję jeść sushi? Czy robiliście je sami? Może macie swoje ulubione? A może robicie wersje wymyślone tylko przez Was? Jeśli macie chęć podzielenia się doświadczeniem z kuchnią japońską, czekamy na Wasze wpisy.




SUSHI 
od tęczowych roladek do sashimi ze smażonej ryby

Jakiś czas temu, jadłyśmy sushi podane w japońskiej restauracji. Po powrocie, doszłyśmy do wniosku, że do tej pory nie pojawił nam się pomysł, aby przyrządzić sushi w domu. I prawdę mówiąc na tych słowach się skończyło.


Minęło trochę czasu, a znalazła się u nas książka Emi Kazuko "Sushi". Pomysł powrócił jak bumerang. Zaczęłyśmy ją uważnie studiować, kartka po kartce. Czytać opisy, historię i znaczenie sushi. Zaciekawione i z wielkim apetytem, zastanawiałyśmy się co mogłybyśmy przyrządzić. Spory były, a jak, każda chciała coś innego. W końcu, po negocjacjach, wybrałyśmy się na zakupy i zabrałyśmy się za przygotowanie wybranych przepisów. 

Studiując, każdą wskazówkę udzielaną przez Emi Kazuko, bez żadnych problemów udało nam się przygotować, po raz pierwszy, kakki (sushi w kształcie chryzantemy), masu (prasowane sushi z wędzonym pstrągiem), nigiri z wędzoną szprotką.

Okazało się, że my również potrafimy przygotować tak piękne małe porcyjki sushi, jak na przedstawionych w książce fotografiach. Czas spędzony przy przygotowywaniu ryżu, krojeniu ryby i wycinaniu malutkich wachlarzyków z limonki, nie był stracony a kolejną przygodą kulinarną.






Zanim zaczniemy przygotowywać potrawy z wybranej książki oglądamy ją, przerzucamy kartki, przyglądamy się zdjęciom, czytamy. Nie każda nas zachęca, albo nie takie zdjęcia albo druk za mały lub za duży. W książce "Sushi" a właściwie w książkach Emi Kazuko czuć oddech, "duży" tekst, do każdego przepisu zdjęcie i krótki opis danej potrawy. 


Niewielka książka, zawiera bardzo cenne wskazówki jak samemu można przyrządzić sushi. Jakich produktów i narzędzi będziemy potrzebować, jak przyrządzić najważniejszy składnik czyli ryż, jak pokroić rybę, oczyścić krewetki i jak zrobić kwiat z rzodkiewki.

W sushi wyjaśnione mamy jak przygotować podstawowe składniki: marynowany imbir, jak pokroić marchew, jak gotować suszone grzyby shitake, czy przygotować tamagoyaki (gruby omlet) lub zupę miso.

Zanim dojdziemy do przepisów, Emi Kazuko wyjaśnia nam co to jest sushi i serwuje krótką historię. Przepisy na m.in. zupy, maki, nigiri, sałatki opatrzone są pięknymi i zachęcającymi zdjęciami. Autorka opisuje krótko każdą potrawę, jeśli jest taka potrzeba proponując zamienniki przy niektórych składnikach.

Prowadzone jak dzieci za rączkę przez Emi Kazuko bez problemu przeszłyśmy przez przygotowanie kikka, masu i nigiri. Nie mogłyśmy uwierzyć, że to wszystko jest tak proste, żałowałyśmy tylko, że tak późno postanowiłyśmy za to się zabrać. A może potrzebowałyśmy odpowiedniej osoby, która pomogłaby nam przez to przejść za pierwszym razem. I znalazłyśmy Emi Kazuko, już szykujemy się na kolejne jej wydania i propozycje kuchni japońskiej. Pokazała nam, że sushi można się bawić, nie trzeba trzymać się sztywno przepisu, można puścić wodze fantazji...

Książka została napisana bardzo prostym i zrozumiałym językiem. Każdy kto zaczyna swoją przygodę z sushi śmiało może sięgnąć po to wydanie.

Czy udało się nam, Was zachęcić?











8 komentarzy:

  1. Niestety ze mna jest tak..ze nie lubie sushi ale uwielbiam sie na nie patrzec:)..moze dlatego, ze zdarzylo mi sie jesc sushi niezbyt dobrze przygotowane? Hm...zaciekawila mnie tak ksiazka:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Może warto spróbować przyrządzić sushi w domu i użyć ryb wędzonych, takich jak się lubi lub przygotować sushi wegetariańskie. To na początek najlepszy sposób aby przekonać się do kuchni japońskiej :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Widać, że w książce można znaleźć wiele ciekawych inspiracji :-) Moje dzieciaki uwielbiają Sushi, choć najczęściej nie robimy sami lecz zamawiamy :-) Samodzielnie udało nam się też parę razy zrobić Sushi, ale mimo wszystko jest to dość pracochłonne :-o

    OdpowiedzUsuń
  4. Dag - o tak sporo ich tam jest. Jednak udało się Wam wykonać sushi samodzielnie :-) Ciekawe jesteśmy co dokładnie? I to prawda sushi wymaga spokoju i opanowania, ale to chyba nie takie trudne ;-) pozdrawiamy

    OdpowiedzUsuń
  5. chyba nie jestem uzdolniona manualnie, bo moje maki wychodza koslawe . ryz sie przylepia, skladniki wylaza bokiem, a rulonik raz jest za gruby, raz za cienki... a tak chcialabym porwac sie na omlet :-) ale jak obejrzalam to : http://www.youtube.com/watch?v=NTIcJ_tdEJM&feature=fvwrel , to mam watpliwosci, czy dam rade. a szkoda, bo cala rodzina uwielbiamy dobre ( oj, mozna sie "naciac") sushi. pozostaje mi wiec kuchnia hinduska - znacznie latwiejsza! :-)

    pozdrowienia z brukseli

    OdpowiedzUsuń
  6. A ja Wam gratuluję końca remontu:)

    OdpowiedzUsuń
  7. demon w sieci - Witamy!!! Nie poddawaj się :-) Jesteśmy pewne, że w końcu uda się Tobie zwinąć "ładne" ruloniki, zamiast nich zawsze możesz przygotować nigiri są łatwiejsze w wykonaniu :-) pozdrawiamy!

    li - Witaj! dziękujemy, nie było łatwo :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Kiedyś próbowalam zrobić sushi wydałam mnostwo pieniędzy na skłądniki i zestaw do robienia sushi a kurczę sushi wyszło mi bez smaku i wszystko sie rozlatywało....dałam sobie spokój... Po tej nieudanej próbie znajomi polecili mi wybrać się do Sushi Wesoła i stałam się stała klientką tego sushi baru bo u nich zawsze smacznie i świeżo!

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...